# 12 Andora – Andorra La Vella

Categories podróże
        
            Magda, są bilety do Tuluzy po 5 euro, lecimy? TAAK! I tak zaczęła się ta podróż. Zdobywając informacje Tuluzie postanowiłyśmy także odwiedzić,  oddalone o kilka godzin drogi, piękne księstwo położone w wysoko Pirenejach – Andorę. A jak tu można dojechać? Andora nie ma własnego lotniska, dostać można się tu na przykład autobusem (koszt w jedną stronę z Tuluzy to 36 euro lub z Barcelony- 33 euro). Ponoć droga od granicy francuskiej jest bardziej malownicza, jest też niesamowicie kręta i poza wrażeniami wizualnymi, może przysporzyć co niektórych, o chorobę lokomocyjną. Można także skorzystać z BlaBlaCar, a idąc o krok dalej, można także dojechać tu autostopem. I tym razem, właśnie pada na ten środek transportu. Przed wyjazdem starałam się znaleźć informacje odnośnie stopowania na trasie Tuluza-Andora. Co niektórzy twierdzili, że szanse są średnie, bo droga ta nie jest zbyt często użytkowana. Jednak postanawiamy zaryzykować. Jak się okaże słusznie. To w zasadzie nasze pierwsze doświadczenia odnośnie podróżowania autostopem. Zaopatrzone w dwie niezbędne rzeczy do tego rodzaju podróżowania- karton oraz dobre nastawienie rozpoczynamy naszą podróż.
Łapanie stopa do Andory, nieopodal lotniska Toulouse–Blagnac, wywołało uśmiech na twarzy niejednego Francuza
      Faktycznie na początku szło trochę opornie… Mimo wszystko, w końcu znalazłyśmy się w odpowiednim miejscu do łapania. Naszym pierwszym stopowym kierowcą, była przesympatyczna Hiszpanka, zaraziła nas jeszcze większym optymizmem, niż ten wrodzony- posiadany przez nas. Mimo, że nie znała prawie angielskiego, udawało nam się świetnie porozumiewać.  Potem znów przesiadka i kolejna przesiadka… I jeszcze jedna przesiadka…
Ilość przesiadek wynagradzają piękne widoki, a także możliwość odpoczynku w trakcie niezwykle krętej drogi.

    I znów kolejny kierowca- ale on już nas zawiezie do samego celu. Pędził jak szalony, jednocześnie kiwając się w rytm głośnej muzyki. Widoki były naprawdę niesamowite… Nie ma jak to być podwiezionym stopem pod czterogwiazdkowy hotel… Ale nie martwcie się to w dalszym ciągu podróż niskobudżetowa! Hotel był niedrogi- 33 euro, czyli po około 16 euro za osobę. Ceny noclegów w Andorze są naprawdę bardzo sympatyczne! 
          A wiecie że zgodnie z prawem Andory w każdym domu musi być co najmniej jeden karabin? To tak na wypadek wojny, w sytuacji gdy właściciel domu nie posiada własnej broni, policja ma obowiązek dostarczyć mu ją z zapasów państwowych. 

W stolicy Andory jest pełno krętych, wąskich uliczek, łatwo się tu także zgubić, co oczywiście uskuteczniamy…

Sant Esteve d’Andorra la Vella

Siedziba rządu Andory

Casa de la Vall

        Dzień w Andorze minął nam wyjątkowo szybko. Wieczorem trafiamy do ciekawego sklepiku, gdzie można kupić i degustować pyszne wino prosto z beczki – do wyboru sangria, porto, malaga. Powiem Wam, nie ma nic przyjemniejszego niż picie nieprzyzwoicie dobrego wina, patrząc na piękne Pireneje.

La Noblesse du Temps- dzieło Salvadora Dalego

Sztuka nowoczesna w Andorze

Celdea Thermal SPA 

Andorskie śniadanie

     Krótko przed wyjazdem z Andory otrzymuje wyniki egzaminu, który oblałam już trzykrotnie… Ocena dostateczna. Po raz kolejny w tym tygodniu skaczę z radości!

Każde rondo w Andorze było inaczej ozdobione

      Droga powrotna udała nam się z mniejszą ilością przesiadek. Najpierw przemiły kierowca, który otwierał  nam automatyczne szyby, aby pewne zdjęcia mogły powstać. Chwila przerwy, pora na bagietkę i kilka zdjęć. Nawet nie zdążyłyśmy wstać, ledwie zdąrzyłyśmy podnieść karton z napisem. Zatrzymuje się przed nami białe audi, a w nim francuskie małżeństwo. Perfekcyjnie mówili po angielsku. W pewnym momencie sen nużył, najpierw usnęła Magda, potem ja. W chwili gdy się przebudziłam, okazało się, że małżeństwo rozmawia między sobą szeptem- tak by nas nie obudzić. Podsumowując byli wprost przeuroczy! W miłej atmosferze odtransportowali nas do  samego centrum Tuluzy.
      Andora znana jako raj podatkowy i wolnocłowy. Dla nas piękne księstwo ukryte gdzieś tam wysoko w Pirenejach. Każdy miłośnik gór będzie wprost zachwycony!

13 thoughts on “# 12 Andora – Andorra La Vella

  1. Fantastyczny wypad a bilety po 5 euro to mega mega okazja. Na stopa pewnie bałbym się zaryzykować a z drugiej strony ponad 30 euro za bilet to trochę dużo. Ja już w przyszłym tygodniu wybieram się do Serbii:)

  2. Przepiękna Andora, zakochałam się bez pamięci 🙂 musimy tam koniecznie wrócić! Notka idealne oddająca klimat naszego wyjazdu 🙂

  3. Fantastyczny wypad. Podróż stopem to nie moje klimaty i w sumie właśnie tego wyluzowania najbardziej zazdroszczę 😀
    mrs Foch/veni vidi blog

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *