Życie na Islandii – moje plany i podsumowanie 2017

Categories emigracja, Islandia, refleksje
życie na Islandii

Życie na Islandii okazało się czymś co przyniosło mi wiele szczęścia.

Trochę się u mnie zmieniło i jak zawsze nic nie jest jak miało być! No może poza moją emigracją… Plany jak zawsze zmieniają się niespodziewanie. Lubię podsumowania. Przynajmniej możesz po roku zobaczyć jak zmienia się Twoje postrzeganie świata i realizacja zamierzonych planów.

Od lutego 2017 prowadzę życie na Islandii. Mimo, że planowałam w tym roku już wyruszyć w swoją podróż dookoła świata, zdecydowałam się tutaj trochę dłużej zostać.

Co wydaje mi się dobrą decyzją. Ile dokładnie? Jeszcze nie wiem… Punkt widzenia zmienia mi się średnio kilka tygodni… Postanowiłam tego nie planować, poczekać aż to poczucie samo przyjdzie. Z drugiej strony czasem wydaje mi się że się tu zasiedziałam i chcę już pojechać w swoją podróż, a czasem, że jednak warto tu zostać… Dobre życie i praca, łatwość oszczędzania.  Ale jedno jest pewne jadę w swoją podróż- nie wiem kiedy, ale jadę!

Pokochałam Islandię całym sercem- za piękne widoki i spokój. Pokochałam spanie w namiocie i wyprawy z tytułu: jadę gdzie mnie dzisiaj poniesie. Poznałam też fantastycznych ludzi! Życie na Islandii, czasem trochę monotonne, ale pełne wewnętrznego spokoju.

Trochę się zmieniłam, ba nawet bardzo. Z dużego miasta i z mieszkania w centrum, przeniosłam się na islandzką farmę. Prowadzę życie na Islandii. Do najbliższego całkiem dużego jak na Islandię miasta (1500 mieszkańców) mam 40 km. A tam jeden sklep spożywczy, jeden z ubraniami, jeden z elektroniką no i kilka knajpek. Przyzwyczajona do sąsiedztwa sklepu całodobowego przez ostatnie lata, odzwyczaiłam się nareszcie od zachcianek. Dzięki przewrotnej islandzkiej pogodzie porzuciłam prostowanie włosów, malowanie paznokci, buty na obcasie,  a moja szafa stała się bardziej praktyczna. Co raz bardziej odsuwam od siebie myśli zostania w przyszłości panią prawnik.

Co robiłam w 2017?

Bardzo dużo podróżowałam autostopem po Islandii. Poznałam już wiele zakątków Islandii, ale ciągle wiele miejsc zostało mi do zobaczenia. Pływałam kajakiem po lagunie lodowcowej, jeździłam konno na islandzkich koniach, spacerowałam po lodowcach, jeździłam skuterem śnieżnym, brałam udział w tradycyjnym spędzie owiec, obserwowałam wieloryby, próbowałam różnych dziwactw islandzkiej kuchni jak zgniły rekin i sfermentowana płaszczka czy lukrecjowe nalewki, obserwowałam wiele pięknych zorzy polarnych. Wiele letnich dni spędziłam na hamaku czytając książki. Zobaczyłam islandzki interior i odbyłam 55 km Laugavegur hike. Ukończyłam także kurs islandzkiego islenska fyrir alla.

W trakcie urlopów odwiedziłam 3 państwa: Maltę, Kenię i Tanzanię  (Zanzibar). Dalej planuję kolejne wojaże. W kwietniu przyjeżdżam do Polski i planuje kolejną podróż. Wstępnie padło na Filipiny. Mam już nawet bilety, mogę jednak je zwrócić ze względu na duże zmiany w rozkładzie lotów, więc ciągle się zastanawiam nad kierunkiem i śledzę promocyjne ceny na loty 🙂

Postanowienia na 2018:

-planować  swoją samotną podróż dookoła świata, poszerzać wiedzę o krajach które chcę odwiedzić!

-nauka hiszpańskiego i rosyjskiego

-nauka fotografii

-odżywiać się zdrowo i ćwiczyć

-znaleźć pomysł na swoją przyszłość, biznes bądź kształcić się w branży IT

-zobaczyć jeszcze więcej zakątków Islandii!

-nauczyć się robić na drutach!

Chciałabym Wam także życzyć szczęśliwego Nowego Roku. Wiele motywacji w dążeniu do swoich celów, spełnienia wszystkich marzeń tych podróżniczych i nie tylko!

A jaki był Wasz 2017 i co planujecie na przyszły rok?

Pozdrawiam Was z pięknej Islandii

 

18 thoughts on “Życie na Islandii – moje plany i podsumowanie 2017

  1. Unikam noworocznych postanowień 🙂 Z reguły to dla mnie udręka, a nie przyjemność. W tym roku mam zamiar jedynie realizować plany, ale nie nastawiam się na sukces, tylko na przyjemność 🙂 Pozdrawiam i Tobie życzę spełnienia!

  2. Moje podsumowanie 2017 już zakonczyłam. I powiem Ci szczerze, że rzeczy, które nie do końca ułożyły się wg. Moich planów uważam za świetny omen. Takie osiadnięcie z dala od wszystkiego daje świetną perspektywę. Też myślałam, że zaraz porwie mnie w świat, ale tak jak i u Ciebie, trwa to dłużej. Może spotkamy się gdzieś, kiedy poczujemy, że nadszedł właściwy czas, by wyruszyć w podróź. Pozdrowienia i powodzenia w 2018 🙂

  3. Twój opis życia na Islandii bardzo przypomina mi moje życie w Laponii. Mieszkałam tam prawie rok, będąc na stypendium naukowym. Stamtąd też, w ramach projektu poleciałam już drugi raz na nieziemską… Islandię :). I też w 2017 roku byłam w Tanzanii i na Zanzibarze. Choć tych 12 miesięcy miałam niesamowicie intensywnych i szalonych. Odwiedziłam łącznie 18 krajów robiąc rzeczy, które kiedyś wydawały mi się nierealne ;).

  4. Zanzibar – coś cudownego! Ja chyba sobie Tanzanię dopiszę do Bucket list, ale raczej nie uda mi się tam dotrzeć w 2018, bo jeszcze kilka miejsc (np. Islandia!) stoi nieco wyżej!

    Życzę powodzenia w realizacji wszelkich zamysłów i planów! Zwłaszcza tych podróżniczych! Wszystkiego dobrego!

  5. Jakie fajne postanowienia 🙂 Ja mam ich tak dużo, że zaczęłam się zastanawiać, czy aby nie przesadziłam. Ale to pewnie dlatego, że część przeszła niewypełniona z poprzedniego roku 🙂 Na pierwszy ogień idzie styczeń z jogą i to jest moje najważniejsze postanowienie w tym miesiącu. Chciałabym też w tym roku ostro popracować nad swoją asertywnością, bo ciągle jeszcze daję sobie włazić na głowę.

  6. Eeee moj rok? Moze nie pytajmy :F Ale super ze zwiedzialas tyle miejsc. Na pewno bylo wiele wrazen! Druty nie takie zle da sie 😛 Ale jednak rosyjski moze byc trudniejszy bo ma te koncowki jak w pl. Chociaz blizej mu do polskiego! Aaa i powodzenia w bezpiecznych podróżach!

  7. Intensywny rok 😉 życzę, aby kolejny taki był, a wszystkie plany i założenia się powiodły 😊 Jesteś nie pierwszą osobą, która jest zachwycona Islandią. Osobiście znam takich dwie i mają podobne odczucia ☺

  8. Super! Trzymam kciuki za wszystkie Twoje plany i Wielką Podróż! 🙂 Wiesz, że też rozważałam (w sumie ciągle rozważam) wyjazd na Islandię w celach zarobkowych? podobnie jak Ty, chcę zarobić na podróże. Póki co robię to w Belgii, ale trzeba będzie w końcu zmienić otoczenie. Życzę powodzenia, mnóstwa wrażeń, sprzyjających wiatrów i szerokiego uśmiechu! Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *